30 lat temu pod mostem w Sydney

To był jeden z najbardziej spektakularnych momentów w historii polskiego żeglarstwa. Mija dokładnie 30 lat od przejścia Daru Młodzieży pod pełnymi żaglami pod mostem Harbour Bridge w Sydney.

 

W styczniu 1988 roku Australia z wielką pompą świętowała dwusetną rocznicę osadnictwa. Do Sydney z całego świata przybyły koronowane głowy, prezydenci, przywódcy państw i miliony turystów. Przypłynęły też najsłynniejsze współczesne żaglowce, m.in.: amerykański Eagle, hiszpański Juan Sebastian de Elcano, ekwadorski Guayas i – dar brytyjskiej królowej dla narodu australijskiego – brygantyna Young Endeavour. Ta imponująca flota w miejscowym porcie kończyła regaty na trasie z Hobart. Ich wejście do portu transmitowała australijska telewizja, a największą sensację wzbudziła polska „biała fregata”. Dowodzący Darem Młodzieży komendant Leszek Wiktorowicz postanowił zaserwować milionom obserwatorów nie lada spektakl. Zbliżając się do majestatycznego Harbour Bridge nakazał czekającej w gotowości załodze postawić żagle. Publiczność wstrzymała oddech, bo wydawało się, że sunący po wodach rzeki Parramatta statek za chwilę zahaczy masztami o stalową konstrukcję mostu. Nerwy udzielały się też niektórym na pokładzie, ale kapitan wiedział co robi. Dar zmieścił się, choć, zwłaszcza z daleka, przejście wyglądało dramatycznie. Między topem foka a kładką Harbour Bridge był zaledwie metr różnicy.

 

Zachwytom nie było końca. Rozemocjonowany komentator telewizyjny mówił:

– Niewielu żaglowcom udało się przepłynąć pod żaglami wzdłuż nabrzeży, a nikomu poza Darem Młodzieży przejść pod mostem w Sydney. Mieszkańcy długo będą pamiętać ten pokaz sztuki żeglarskiej. To fantastyczne, wszyscy są podekscytowani, kadeci oszołomieni, robią jedno zdjęcie za drugim. Wszyscy są zachwyceni.

 

Dar Młodzieży trafił na czołówki gazet na całym świecie, a wyczyn kapitana Wiktorowicza stał się tematem dnia. Zresztą, zobaczcie sami. Ten film świetnie przybliża realia tamtych wydarzeń:

 

 

Krzysztof Romański

Zdjęcie w nagłówku: Greame K. Andrews / Press Club Polska
26.01.2018 r.

Dodaj komentarz