To będzie największy żaglowiec świata! W chorwackiej stoczni Brodosplit zwodowano kadłub pięciomasztowego barku Flying Clipper. W projektowaniu giganta brał udział inżynier Zygmunt Choreń – „ojciec żaglowców” z Gdańska.
Ogromny stalowy kadłub spłynął na wodę w Splicie 10 czerwca, chwilę po godzinie 15, czemu przyglądało się kilka tysięcy osób. W rolę matki chrzestnej wcieliła się żona armatora, Anna Krafft, która rozbijając butelkę szampana o burtę, dała sygnał do rozpoczęcia wodowania. Nie było wielkiego plusku, jak przy wodowaniach bocznych. Flying Clipper bez najmniejszych kłopotów, dostojnie zsunął się z pochylni, przy akompaniamencie syren okolicznych jednostek.

Statek powstaje na zamówienie armatora żaglowców wycieczkowych – firmy Star Clippers, założonej przez Szweda Mikaela Kraffta w 1989 roku. W jego flocie pływają trzy jednostki: zbudowany w Gdańsku, flagowy Royal Clipper, oraz bliźniacze Star Clipper i Star Flyer. Budowana jednostka będzie „czwartym do brydża” w tym znakomitym gronie. Do służby ma wejść w przyszłym roku. W projektowaniu żaglowca brał udział słynny polski inżynier Zygmunt Choreń, którego dziełem są, m.in. Dar Młodzieży, Fryderyk Chopin, Pogoria, czy wspomniany Royal Clipper.

Projekt Flying Clippera powstał na bazie planów słynnego francuskiego windjammera France II z 1911 roku. O wiernej replice jednak nie może być mowy – jego długość całkowita to 162,22 metra, czyli 20 metrów więcej od pierwowzoru. Taki sam za to będzie takielunek. Na pięciu masztach zawisną żagle o łącznej powierzchni 6347 metrów kwadratowych. Dzięki temu, jednostka bez trudu ma osiągać prędkość 16 węzłów, a bardziej optymistyczne prognozy projektantów mówią nawet o 20 węzłach. Oczywiście tylko przy sprzyjających wiatrach i w sytuacji, gdy załoga będzie już dobrze zaznajomiona ze statkiem.

Na pięciu pokładach wycieczkowca zaplanowano 150 kabin pasażerskich i 74 kabiny dla załogi. Luksusowe wnętrza jednostki mają nawiązywać do klimatu tradycyjnych żaglowców. Łącznie w rejs statek zabierze 450 osób, z czego 300 to pasażerowie, którzy do dyspozycji będą mieli bary, baseny (jeden z wodą morską – do nurkowania), obszerną bibliotekę, salony piękności, restauracje. Na długiej liście dostępnych rozrywek znajdzie się też stawianie żagli. Jeśli któryś z pasażerów poczuje ochotę, by spróbować swoich sił w tej czynności, po odpowiednim przeszkoleniu będzie mógł to zrobić. Szczególną atrakcją ma być specjalna platforma na rufie, otwierana i opuszczana do poziomu wody podczas postoju statku na kotwicy.
Zobacz wideo z ceremonii wodowania:
Ci, którzy zdecydują się na podróż Flying Clipperem, w każdej chwili będą mogli tym pochwalić krewnym i znajomym z portali społecznościowych. Cały statek zostanie bowiem objęty sygnałem bezprzewodowego internetu. Ponadto, zostanie wyposażony w system bezpiecznego powrotu do portu (Safe Return to Port), który w dużym uproszczeniu polega na zdublowaniu wszystkich kluczowych urządzeń. W efekcie, jednostka będzie miała dwie niezależne od siebie maszynownie, tak żeby w razie uszkodzenia jednej, można było pokonać dystans do 2000 mil morskich. Na pokładzie znajdzie się 8 tratw ratunkowych, 4 łodzie sportowe, 2 małe łodzie i 4 szalupy. Te ostatnie będą również wykorzystywane do transportu pasażerów na brzeg, gdy w odwiedzanych okolicach nie będzie odpowiednio dużego portu.
Statek przystosowany jest do żeglugi na wszystkich akwenach, nawet arktycznych. Najczęściej ma jednak pływać po ciepłych wodach – po Morzu Śródziemnym i na Karaibach. Podobnie jak pozostałe jednostki z floty Star Clippers, Flying Clipper podniesie banderę Malty. Do eksploatacji wejdzie w 2018 roku.
Krzysztof Romański
10.06.2017 r.
Zobacz fotorelację z budowy i wodowania Flying Clippera:
Thanks, great article.