Europa pod pełnymi żaglami wraz z żaglami na wytykach - lizlami.

80 dni non stop pod żaglami. Bark Europa wrócił do domu

Po ponad 80 dniach ciągłej żeglugi holenderski bark Europa dotarł do macierzystego portu w Scheveningen. Trzymasztowy żaglowiec pokonał dystans ponad 10 000 mil morskich płynąc z Ushuaia –  najbardziej na południe wysuniętego miasta świata. 

 

Określenie epicki w ostatnich latach jest mocno nadużywane, jednak w tym wypadku pasuje idealnie. Wyczyn, jakiego dokonała załoga holenderskiego trzymasztowca nie ma sobie równych w powojennej historii. Tak długo niemal wyłącznie pod żaglami i bez zawijania do portów żaglowcem nie pływał nikt od międzywojnia. Europa została do tego zmuszona sytuacją związaną z koronawirusem.

 

Informacja o wybuchu pandemii COVID-19 zastała bark w Ushuaia, gdzie kotwiczył po zakończeniu kolejnego sezonu rejsów antarktycznych (więcej piszemy o tym tutaj). Żaglowiec miał w planie dalszą żeglugę – tym razem na Pacyfiku – oraz podróż do Australii i Nowej Zelandii. Niestety, wobec szalejącego na wszystkich kontynentach wirusa, wszystkie wcześniej ustalone marszruty musiały zostać anulowane. Załoga Europy podjęła decyzję, żeby niepewne czasy przeczekać w domu. Jednak by się do niego dostać, trzeba było przemierzyć cały Atlantyk. 27 marca 2020 roku o godzinie 11.30 czasu lokalnego żaglowiec podniósł kotwicę, zostawił za rufą zaśnieżone szczyty Andów górujące nad Ushuaia i ruszył na północ. Na oceanie czekały na niego sztormy, szkwały i okresy ciszy.

 

Nie mieliśmy ochoty pobijać żadnych rekordów. To nietypowe okoliczności zmusiły nas do tego. To była jedyna rozsądna opcja, jaką mieliśmy. Europa to ponad stuletnia dama, ale nigdy nie wątpiliśmy w jej walory. Przepłynęła ponad 10 tysięcy mil wyłącznie pod żaglami. Silniki uruchomiliśmy dopiero w Kanale Angielskim – opowiada Richard Simko, jeden z członków 19-osobowej załogi.

 

W pochmurne południe 16 czerwca 2020 roku Europa weszła do portowego basenu w Scheveningen. Prowadzony przez kapitana Erika Kasteloo statek – z powodu panujących w Holandii ograniczeń – mogły powitać jedynie najbliższe rodziny i przyjaciele. Reszta mogła oglądać transmisję na żywo na profilu facebookowym barku. Epicki rejs Europy zapisze się złotymi zgłoskami w annałach historii światowych żaglowców. Czapki z głów!

 

Parada Tall Ships Stavanger
Parada Tall Ships Stavanger / fot. Krzysztof Romański

 

Historia barku Europa

Europa to stalowy, trzymasztowy bark o długości całkowitej 56 metrów. Nazywany jest „wędrowcem oceanów” (Ocean Wanderer). Statek wybudowano w 1911 roku w stoczni Stülcken-Werft w Hamburgu. Do 1977 roku pod nazwą Senator Brockers służył jako latarniowiec niemieckiej straży przybrzeżnej, stacjonujący na Łabie. Niszczejącą jednostkę w 1985 roku kupił Holender Klaas Gaastra. Ze zmianą właściciela przyszła też zmiana nazwy. Po długim remoncie w 1994 roku Europa zaczęła pisać nowy rozdział swojej historii – już jako żaglowiec. Charakterystycznym elementem jej ożaglowania są lizle, czyli dodatkowe żagle boczne, rozpinane na przedłużających reje wytykach. To nawiązanie do legendarnych 19-wiecznych kliprów herbacianych, dla których szybkość liczyła się ponad wszystko. Jednostka już dwukrotnie odwiedzała Polskę. W 2003 roku uczestniczyła w zlocie The Tall Ships’ Races w Gdyni, a cztery lata później w Szczecinie. W latach 2013-14 wraz z dwoma innymi holenderskimi żaglowcami – Teclą i Oosterschelde – opłynęła świat.

 

Bark Europa lubi zimno

Pod koniec lat 90. holenderski armator jednostki wpadł na pomysł wyprawy na Antarktydę. Pierwszy lodowy rejs odbył się w na przełomie 2000 i 2001 roku. Okazał się tak wielkim sukcesem, że żaglowiec spędził na dalekim południu kolejnych dziewiętnaście sezonów (stan na rok 2020) – zawsze pomiędzy listopadem i lutym. Na Antarktydzie panują wówczas najmniej surowe warunki. Szczyt tamtejszego krótkiego lata przypada na styczeń. Trwa dzień polarny, podczas którego słońce nie zachodzi nawet na chwilę. Temperatura wzrasta do nawet kilku stopni powyżej zera. Na wybrzeżach topnieją śniegi, a choć po powierzchni morza dryfuje lodowa kra, możliwa jest w miarę swobodna żegluga.

 

Krzysztof Romański

19.06.2020 r.
Zdjęcie w nagłówku:  Bark Europa

 

Jedna myśl na temat “80 dni non stop pod żaglami. Bark Europa wrócił do domu

Dodaj komentarz