Rejsy i zwiedzanie żaglowców, koncerty szantowe, regaty i pokazy rekonstruktorów – to główne atrakcje rozpoczynającego się dziś w Gdańsku zlotu Baltic Sail. Impreza potrwa do niedzieli 8 lipca.
Gdańska odsłona Baltic Sail odbywa się już po raz 22. W tym roku przy nabrzeżach Motławy cumuje 26 jednostek. Najdłuższą z nich i jednocześnie największą w dotychczasowej historii imprezy jest holenderski bryg Mercedes. 50-metrowy statek na dwóch masztach rozwija 18 żagli o łącznej powierzchni 900 metrów kwadratowych. Jednostka powstała w 1958 roku w Holandii jako statek rybacki. Pływając pod nazwą Atlantic, przez lata prowadził połowy na północnym Atlantyku dla brytyjskiej firmy Atlantic Ocean Co. zrejestrowanej w miejscowości Fleetwood. Przebudowany i zmodernizowany, od 2005 roku pisze swoją historię jako żaglowiec. Zaprojektowano go specjalnie do czarterów i organizowania przyjęć na pokładzie. Portem macierzystym żaglowca jest Amsterdam, zaś mottem, które przyświeca właścicielom hasło „Wiatr jest naszym przyjacielem” (Wind is our friend).

Blaszanka Borchardt
Drugim co do wielkości żaglowcem, który można oglądać w Gdańsku, jest Kapitan Borchardt. To trzymasztowy szkuner gaflowy o długości całkowitej 45 metrów. Jest najstarszym pozostającym w służbie polskim żaglowcem. W tym roku świętuje setne urodziny. Powstał w 1918 roku w Holandii jako żaglowy statek towarowy pod nazwą Nora. Zresztą, wprawne oko dostrzeże jeszcze tę nazwę i ówczesny port macierzysty Nijmengen wytłoczone na rufie, częściowo przykryte aktualnymi napisami. Pod polską banderą i obecnym imieniem statek pływa od 2011 roku, gdy został zakupiony przez spółkę Skłodowscy Yachting. Początkowo jego polskim portem macierzystym był Gdańsk, a od 2017 roku jest nim Szczecin. Żaglowiec pieszczotliwie nazywany przez załogę „blaszanką” osiągnął w ubiegłym roku niebagatelne sukcesy podczas regat The Tall Ships Races. Wygrał dwa etapy w swojej klasie (B) na trasie z Halmstad do Kotki i z Turku do Kłajpedy.

Bałtycka piękność i fińska Joanna
Inną ciekawą jednostką, którą zobaczymy w Gdańsku, jest szwedzka brygantyna Baltic Beauty. Ten 40-metrowy żaglowiec o niebieskim kadłubie również ma rybacką przeszłość. Powstał w 1926 roku jako statek do przewozu żywych węgorzy Hans 11. Dziś jest popularną czarterową jednostką, regularnie uczestniczącą w żeglarskich festiwalach na Bałyku. Jej obecnym właścicielem jest kapitan Victor Gottlow. Czwartą gwiazdą zlotu jest dobrze znana w Gdańsku Joanna Saturna z Finlandii – jedyny jak dotąd duży żaglowiec, któremu udało się postawić żagle na Motławie podczas parady. Nieco mniejszy od wcześniej wspomnianych, mierzy 34 metry. Ma zdecydowanie najstarszy rodowód. Zbudowano go w 1903 roku do połowu ryb na Morzu Północnym. W latach 2000-2005 statek przeszedł gruntowny remont pod czujnym okiem fińskiego Muzeum Morskiego. Dzięki temu, choć załoga może cieszyć się komfortowymi warunkami na i pod pokładem, jednostkę zarejestrowano jako żaglowiec historyczny.
Największy żaglowiec Litwy
Litwę reprezentuje Brabander – największy żaglowiec tego kraju. Jest dwumasztowym szkunerem urejonym o długości całkowitej 36 metrów. Został zbudowany przez stocznię Dricon w Holandii w celu szkolenia tamtejszej młodzieży. Stępkę położono w 1977 roku, wodowanie miało miejsce dwa lata później. Nazwa nawiązuje do regionu Braband w Niderlandach. Od 1 listopada 2006 roku armatorem jednostki jest Uniwersytet w Kłajpedzie. Litwini zdecydowali się jednak pozostać przy pierwotnej nazwie żaglowca. Po podniesieniu żółto-zielono-czerwonej bandery statek ruszył w rejs z Holandii do nowego portu macierzystego. Już w dziewiczej podróży litewska załoga została poddana prawdziwie morskiej próbie, gdy na Bałtyku rozszalał się sztorm. Na szczęście po 9 dniach żeglugi udało się bezpiecznie dotrzeć do Kłajpedy.
Zobaczcie naszą relację z poprzedniej edycji Baltic Sail.
Brabander odbywa rejsy szkoleniowe ze studentami oceanologii, hydrologii a nawet archeologii podwodnej. Jest też przystosowany do prowadzenia badań dna morza z użyciem sonaru. Kadłub żaglowca pomalowano w charakterystyczny sposób z czarnym pasem imitującym otwory strzelnicze. W tym roku litewscy harcerze na jego pokładzie urządzili rejs pod nazwą SAIL4INDEPENDENCE w celu uczczenia setnej rocznicy niepodległości swojego kraju, Odwiedzili kilka bałtyckich portów, w tym Gdańsk, Gdynię, Kołobrzeg i Darłowo. By symbolicznie podkreślić wspólną przeszłość obu państw, do załogi dołączyło kilkoro polskich harcerzy.

Popłyń w rejs
Na pokładach 10 uczestniczących w zlocie żaglowców można popłynąć w 3-godzinny rejs z wyjściem na wody Zatoki Gdańskiej i – przy sprzyjających warunkach – rozwinięciem żagli. – Bilety normalne na wszystkie rejsy kosztują 59 zł. Posiadacze gdańskiej karty mieszkańca zapłacą o 30 proc. mniej, a dla gdańskich seniorów przygotowaliśmy bilety za 25 zł. Prowadzimy sprzedaż zarówno przez naszą stronę internetową, jak i bezpośrednio na nabrzeżu. Kasa usytuowana jest na Targu Rybnym – mówi Milena Mieczkowska z Fundacji Gdańskiej, która organizuje Baltic Sail. Pozostałe uczestniczące w zlocie jednostki przez cały czas trwania imprezy pozostaną w porcie. Każdego dnia w godz. 12-16 ich pokłady można bezpłatnie zwiedzać.
Oficjalne otwarcie Baltic Sail z przekazaniem kluczy do miasta i koncertem plenerowym męskiego chóru szantowego „Zawisza Czarny” odbędzie się w piątek o godz. 16 przy Dworze Artusa. Zaraz potem wyruszy stamtąd muzyczna parada żeglarzy i rekonstruktorów. Podczas towarzyszącego zlotowi festiwalu „Szanty pod Żurawiem” na Ołowiance zaprezentuje się czołówka polskiej sceny szantowej. Program zakłada ponad 30 godzin muzyki na żywo. Szczególnie interesująco zapowiada się próba pobicia rekordu Polski w zbiorowym wykonaniu szanty „Morskie Opowieści” (sobota, godz. 21.00). Zwieńczeniem Baltic Sail będzie parada żaglowców na Motławie (jako patron medialny, będziemy mieli okazję ją współprowadzić i komentować), która rozpocznie się w niedzielę o godz. 15. Weźmie w niej udział ponad 100 jednostek różnej wielkości.