8 lat od zatonięcia Concordii

17 lutego 2010 roku, w trakcie sztormu na Atlantyku zatonęła zbudowana w Szczecinie barkentyna Concordia. Całą załogę na szczęście udało się uratować.

 

Wieść o katastrofie Concordii wstrząsnęła żeglarskim światem. Statek był bowiem w sile wieku, a wobec jego stanu nie było dotąd żadnych zastrzeżeń. 17 lutego 2010 roku, około godziny 14, żaglowiec znajdował się w odległości 300 mil morskich od wybrzeży Brazylii. 9 dni wcześniej wyszedł z Recife i wziął kurs na stolicę Urugwaju – Montevideo. Był w trakcie 9-miesięcznej podróży w ramach kolejnego sezonu kanadyjskiej szkoły pod żaglami. Na pokładzie znajdowało się 8 członków załogi stałej (w tym 2 polskich mechaników), 8 nauczycieli i 48 uczniów – w sumie 64 osoby.

 

Podczas sztormu Concordia nabrała silnego przechyłu, wróciła do pionu, by po kilkunastu sekundach położyć się na burcie. 20 minut później zatonęła. Wszyscy członkowie załogi zdołali opuścić statek. Działo się to jednak na tyle szybko i chaotycznie, że nie udało się nadać sygnału S-O-S. Rozbitkowie przez 41 godzin dryfowali w 4 tratwach ratunkowych, aż w końcu zostali znalezieni i podjęci przez 2 frachtowce: Hokuetsu Delight i Crystal Pioneer. Wkrótce potem brazylijskie służby ratownicze przetransportowały ich do Rio de Janeiro.

 

Według badającego katastrofę kanadyjskiego Zarządu Bezpieczeństwa Transportu (Transport Safety Board), przyczyną zatonięcia Concordii był błąd ludzki i niedoświadczenie załogi.

 

– Warunki były ciężkie, ale jednostka w swojej historii miała wiele razy do czynienia z gorszymi – stwierdził w rozmowie z CTV w 2011 roku śledczy Jonathan Seymour.

W przygotowanym pod jego nadzorem raporcie czytamy, że załoga nie miała świadomości zagrożenia i w rezultacie nie podjęła koniecznych w takiej sytuacji kroków – nie zrzuciła żagli i nie dostosowała kursu do kierunku wiatru. Żeglarzom wytknięto też liczne zaniedbania i brak koordynacji w trakcie ewakuacji.

 

Concordia była stalową, trzymasztową barkentyną, zaprojektowaną przez nieżyjącego już Ryszarda Langera, który częściowo wzorował się na Pogorii. Żaglowiec został zbudowany w latach 1991-92 w Szczecinie. Kadłub wykonała stocznia rzeczna Odra, natomiast prace wykończeniowe odbyły się w szczecińskim porcie, przy wynajętym specjalnie do tego celu nabrzeżu. Jednostka miała 57,5 m długości całkowitej i 4 m zanurzenia. Łączna powierzchnia 15 żagli wynosiła 1000 m kw. Powstała na zamówienie West Island College – kanadyjskiej Szkoły pod Żaglami (Class Afloat), która wcześniej dla swoich potrzeb wynajmowała właśnie Pogorię.

 

Concordia pływała pod banderą Barbadosu, ale jej portem bazowym był Lunenburg w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja. Co roku wyruszała w wielomiesięczne rejsy szkolne, zawijając po drodze do ponad 20 miast na całym świecie. Jej pierwszymi kapitanami byli Polacy – Andrzej Marczak, Andrzej Straburzyński, Wojciech Jacobson. Często w większości polska była także kadra oficerska i wielu członków stałej załogi.

 

W 2007 roku barkentyna wróciła do miejsca powstania – wzięła udział w finale The Tall Ships’ Races w Szczecinie. Jej niebieski kadłub stanowił piękny kontrast wobec bieli norweskiej fregaty Sorlandet, obok której cumowała na Łasztowni.

 

Po stracie Concordii Kanadyjczycy nie przerwali programu szkoły pod żaglami. Najpierw przez 3 lata realizowali go na pokładzie wspomnianego Sorlandeta, a od 2014 roku wynajmują do tego celu holenderski szkuner Gulden Leeuw. W kwietniu 2019 roku planują w ramach szkoleniowego rejsu odwiedzić Gdańsk.

 

Krzysztof Romański
17.02.2018 r.

2 myśli na temat “8 lat od zatonięcia Concordii

    1. Konstrukcja była bardzo dobra. Śledztwo wykazało na błędy ludzkie – niezrzucone żagle i zła pozycja względem fali.

Dodaj komentarz