Pod względem warunków atmosferycznych, to był jeden z najtrudniejszych etapów w historii regat The Tall Ships Races. Sztormowa pogoda i przeciwne wiatry sprawiły, że z wyścigu na trasie Den Helder – Hartlepool wycofała się ponad połowa zgłoszonych jednostek, a te które zdecydowały się płynąć nie obeszły się bez problemów. Wygrał holenderski szkuner Eendracht. Jakie miejsca zajęły polskie jednostki?
Krzysztof Romański, 10.07.2023 r.
Tylko dwa żaglowce klasy A zdołały o czasie ukończyć pierwszy etap The Tall Ships Races 2023. Wydawało się, że licząca około 200 mil trasa przez Morze Północne z Den Helder do położonego w północnej Anglii Hartlepool będzie przyjemną rozgrzewką przed dwoma kolejnymi – dużo dłuższymi etapami. Tymczasem pogoda postanowiła sprawić żeglarzom figla i wystawiła ich umiejętności na ciężką próbę. Nie dość że przez dwa dni po starcie panowały sztormowe warunki, to jeszcze silny wiatr wiał flocie prosto w bukszpryty. W efekcie z regat jeszcze przed rozpoczęciem wycofało się wiele mniejszych jednostek, dla których rywalizacja w takich okolicznościach stawała się po prostu niebezpieczna. W porcie przeczekać najgorsze postanowiły załogi m.in. hiszpańskiej Atyli, brytyjskiego Swana i szczecińskiego jachtu Urtica. Kilka jednostek zrezygnowało z przekroczenia linii startu i obrało kurs na południowy zachód w poszukiwaniu spokojniejszych wód. Z kłopotami innego gatunku mierzył się francuski szkuner urejony Belle Poule, w którego siłowni wybuchł pożar. Na szczęście szybko udało się go ugasić i nikomu nic się nie stało, ale o dalszym rejsie nie mogło być mowy. Żaglowiec zawrócił i znalazł schronienie w Den Helder.
Aby wszystkie jednostki mogły zdążyć na czas na zlot do Hartlepool, dyrektorka regat Magda Makowska podjęła decyzję o zamknięciu regat 5 lipca o godz. 18.00. Przed tą cezurą linię mety udało się przekroczyć tylko dwóm żaglowcom klasy A: Eendrachtowi i Fryderykowi Chopinowi. Przeciwne, zachodnie wiatry dawały pewien handikap holenderskiemu szkunerowi, który mógł płynąć ostrzej niż szczeciński bryg. Jednak iście sprinterski pojedynek dostarczył wielu emocji. Odbierając puchar za zwycięstwo, kapitan Peter Jongejans skierował słowa uznania do dowodzącego Fryderykiem Chopinem Bartłomieja Skwary:
Ten gość sprawił, że nie spałem przez ponad dwie doby. To był wspaniały pojedynek, który na pewno będziemy kontynuować w następnych etapach – powiedział szczęśliwy, choć zmęczony Holender.
Ostateczna klasyfikacja żaglowców klasy A:
- Eendracht (Niderlandy)
- Fryderyk Chopin (Polska)
- Wylde Swan (Niderlandy)
- Statsraad Lehmkuhl (Norwegia)
- Dar Młodzieży (Polska)
- Alexander von Humboldt II (Niemcy)
- Gulden Leeuw (Niderlandy)
- Bima Suci (Indonezja)
W trakcie regat wycofały się: Capitan Miranda (Urugwaj) i Roald Amundsen (Niemcy). Holenderski Morgenster nie przekroczył linii startu.
W klasie B niespodziewanie zwyciężył zgłoszony w ostatniej chwili De Tukker, pływający pod banderą Vanuatu. To świeżo wyremontowany żaglowiec z 1912 roku, który dołączył do rodziny sail cargo – jednostek wożących towary pod żaglami. Jego armatorem jest firma EcoClipper, która ma w planach budowę serii nowych barków towarowych o liniach klasycznych kliprów. W tej klasie do końca o prymat walczył nasz Kapitan Borchardt płynący pod komendą Artura Pierzyńskiego. Ciężkie warunki zmusiły jednak załogę do wycofania się i odpalenia silnika.