To jedno z najsłynniejszych jezior na świecie, lecz rzadko można na nim oglądać żaglowce. „Kapitan Głowacki” podczas rejsu do Irlandii przeszedł Kanał Kaledoński i żeglował po Loch Ness. Obecności mitycznego potwora załoga nie stwierdziła.
Krzysztof Romański, 23.08.2026 r.
„Kapitan Głowacki” to tegoroczny triumfator The Tall Ships Races. Najmniejszy żaglowiec rejowy uczestniczący w regatach zdobył Cape Horn Trophy dla najlepszej jednostki w klasie A. Szczecińska brygantyna pod dowództwem kapitana Michała Bielskiego wygrała dwa pierwsze etapy, a w trzecim zajęła trzecie miejsce, choć na 10 mil przed metą wydawało się, że straci całą wypracowaną przewagę z powodu awarii wału. Na szczęście udało się bezpiecznie dopłynąć do końca, choć załoga musiała posiłkować się systemem sterowania awaryjnego – rumplem i taliami roboczymi. Po wyścigu Głowaś nie popłynął – tak jak reszta floty – na finałowy zlot do Aalborga, lecz musiał spędzić kilka dni w stoczni w Frederikshavn. Na szczęście usterkę szybko udało się naprawić i jednostka mogła kontynuować żeglugę według zaplanowanego wcześniej harmonogramu. A ten przewidywał rejs do Szkocji i Irlandii.

W drodze na Zieloną Wyspę, „Kapitan Głowacki” przeszedł Kanał Kaledoński. Zbudowana na początku XIX wieku droga wodna łączy Inverness z Corpach koło Fort William, wykorzystując po drodze cztery naturalne jeziora: Loch Dochfour, Loch Ness, Loch Oich i Loch Lochy. Z około 96 kilometrów całej trasy tylko niespełna 36 kilometrów stanowią odcinki wykopane przez człowieka. Budowę rozpoczęto w 1803 roku według projektu Thomasa Telforda. Kanał skonstruowano tak, aby mogły korzystać z niego pełnomorskie jednostki – w założeniu nawet okręty wojenne. Dzięki niemu statki płynące między wschodnim a zachodnim wybrzeżem Szkocji mogły uniknąć długiej i niebezpiecznej trasy wokół północnego krańca kraju. Przedsięwzięcie miało też przynieść korzyści gospodarcze słabo rozwiniętym Highlands. Budowa trwała niemal dwie dekady. Pierwsze przejście całej drogi wodnej odbyło się w dniach 23-24 października 1822 roku.

Dziś Kanał Kaledoński służy przede wszystkim turystyce i żegludze rekreacyjnej. Najbardziej niezwykłym punktem trasy jest Loch Ness. Jezioro ma około 37 kilometrów długości i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Szkocji. Od dziesięcioleci poszukuje się tam Nessie – legendarnego potwora, którego rzekome obserwacje rozsławiły Loch Ness na całym świecie. Załoga „Kapitana Głowackiego” nie dołączyła jednak do grona rzekomych świadków tych spotkań. Nessie pozostał niewidoczny.
Dla Kapitana Głowackiego nie jest to pierwsza wizyta na Loch Ness. Żaglowiec wrócił tam po latach. W 1991 roku, jeszcze jako „Henryk Rutkowski”, przeszedł Kanał Kaledoński pod dowództwem kapitana Andrzeja Mendygrała podczas towarzyskiego etapu regat Cutty Sark Tall Ships Races między Belfastem a Aberdeen. Brygantyna w towarzystwie brytyjskiego „Royalista” postawiła na Loch Ness żagle, a secenę zarejestrowały kamery BBC.
Krzysztof Romański
23 sierpnia 2026 r.
Zdjęcie w nagłówku: Jakub Grubba