Draken

Matt Damon pod żaglami z Gdańska! Polski trop w Odysei Christophera Nolana

Co wspólnego ma Matt Damon z polską żaglownią? Wbrew pozorom, bardzo wiele. Żagle wyprodukowane przez Sail Service z Gdańska zagrały bowiem w „Odysei” Christophera Nolana. Jak to się stało, że zamówienie z Hollywood trafiło na gdańską Przeróbkę? 

Krzysztof Romański, 25.09.2026 r.

„Odyseja”, inspirowana eposem Homera, jest jedną z największych produkcji filmowych ostatnich lat. Christopher Nolan zdecydował się na realizację morskich scen z użyciem prawdziwego żaglowca. Jedną z najważniejszych jednostek na planie został „Draken Harald Hårfagre” – 35-metrowa współczesna rekonstrukcja dużego okrętu Wikingów, zwodowana w 2012 roku w Haugesund. Od początku budowano go z myślą o dalekich oceanicznych wyprawach. Swoją dzielność zdążył już zresztą wielokrotnie potwierdzić – w 2016 roku przepłynął Atlantyk z Norwegii do Ameryki Północnej. Czerwony żagiel na tę wyprawę uszyła firma Sail Service z Gdańska. I to utorowało jej drogę do współpracy z Hollywood.
Z Hollywood do Gdańska przez Norwegię
Christopher Nolan zdecydował się na zatrudnienie „Drakena”, bo bardziej niż historyczna zgodność z epoką Homera liczyła się dla niego autentyczność na morzu. Przed rozpoczęciem zdjęć żaglowiec został dostosowany do filmowej wizji greckiego okrętu. Z dziobu usunięto smoczą głowę, zniknęły też współczesne elementy wyposażenia i zabudowy. Gruntowne przygotowanie przeszli też aktorzy, którzy uczyli się wiosłowania, sterowania i obsługi takielunku. Do takiej żeglugi potrzebny był też odpowiedni żagiel w kolorze czarnym. Ten zamówiono w Gdańsku.
Draken Harald Harfagre / fot. Viking Nilsson / z archiwum armatora
Wkrótce do polskiej żaglowni zaczęły trafiać kolejne zlecenia związane z „Odyseją”. Łącznie powstało 15 żagli o powierzchni od 12 do 250 metrów kwadratowych przeznaczonych dla dwóch filmowych flot – Agamemnona i Odyseusza. Dla pierwszej przygotowano czarne, dla drugiej czerwone żagle. Niektóre wykonano w obu wariantach kolorystycznych, dzięki czemu ekipa mogła elastycznie dobierać jednostki do poszczególnych scen.
Dwa razy szybciej
Zwyczajowo wykonanie dużego, ręcznie wykańczanego żagla zajmuje około ośmiu tygodni. Tym razem największy powstał w niecałe pięć. Całość zamówienia zamknęła się w dwóch miesiącach.
– Można powiedzieć, że skróciliśmy czas realizacji o połowę. Przy produkcji zaangażowanych było około 15 osób. W szczytowym momencie 70 procent naszych mocy produkcyjnych było skierowanych właśnie na potrzeby tego projektu – mówi Paweł Roslen, kierownik ds. sprzedaży Sail Service.
W dotrzymaniu terminów pomogła też dobra organizacja po stronie produkcji filmowej. Każda jednostka była bowiem dokładnie opisana. Żaglomistrzowie z Sail Service otrzymali dokumentację fotograficzną, parametry techniczne i komplet informacji o planowanych ujęciach. Nie było więc potrzeby wysyłania pracowników na pomiary do Finlandii, Szwecji czy Grecji. – Dostaliśmy zdjęcia łodzi oraz ich takielunków z podwieszonymi oryginalnymi żaglami. Mogliśmy dzięki temu ustalić liczbę refów i szczegóły wykonawcze, na przykład sposób wykończenia lików bocznych – opowiada Paweł Roslen.
300 kilogramów żagla
Największy z wykonanych żagli – przeznaczony dla „Drakena” – po zszyciu, dodaniu lin, okuć i wszystkich wykończeń ważył ponad 300 kilogramów. Praca nad tak wielką połacią tkaniny jest dużym przedsięwzięciem. Materiał dostarczano na rolkach o szerokości 60 cm. To zaledwie połowa szerokości współczesnych materiałów żaglowych. Oznaczało to znacznie więcej połączeń między panelami, a więc więcej szycia. W tym przypadku wąskie pasy materiału miały jednak także swoją zaletę. Umożliwiły podzielenie ogromnego żagla na trzy sekcje. Dzięki temu można było łatwiej obracać materiał pod maszyną i wykonywać kolejne etapy pracy. Na końcu trzy części połączono ze sobą, a cały obwód wykończono liną.
Żagiel na plan „Odysei” i ekipa żaglomistrzów z Sail Service w Gdańsku / fot. Sail Service
– Na co dzień szyjemy dla żeglarzy – na jachty i duże żaglowce. Tu zdawaliśmy sobie sprawę, że efekty zobaczą miliony ludzi w kinach. Praca stawała się więc jeszcze bardziej ekscytująca. Myślę, że to zamówienie to najlepszy dowód docenienia wiedzy i umiejętności, które rozwijamy przez lata – podsumowuje Wojciech Wróblewski, prezes zarządu Sail Service.
Żagle z Gdańska na największych żaglowcach
Firma Sail Service powstała w 1987 roku i kontynuuje tradycje żaglowni Stoczni Jachtowej im. Konrada Korzeniowskiego działającej od 1949 roku. Dziś jej żagle można znaleźć na żaglowcach, klasycznych jachtach i jednostkach wyprawowych, które pływają pod 23. banderami. Wśród realizacji Sail Service są żagle dla największych współczesnych żaglowców, między innymi Daru Młodzieży, Cisne Branco, Statsraada Lehmkuhla, Bima Suci czy pasażerskiego barku Golden Horizon, którego łączna powierzchnia ożaglowania przekracza 6 tys. metrów kwadratowych. To pod żaglami z Gdańska Krzysztof Baranowski przemierza oceany w swoim trzecim samotnym rejsie dookoła świata. Filmowa „Odyseja” dopisała do tej historii nowy rozdział.

 

Krzysztof Romański

25 września 2026 r.
Zdjęcie w nagłówku: Viking Nilsson / Draken Harald Hårfagre

Dodaj komentarz