Rumuński żaglowiec Mircea po raz pierwszy zacumował w Gdyni

Rumuński żaglowiec Mircea już w Gdyni. Kiedy można go zwiedzić?

Żaglowiec szkolny rumuńskiej marynarki wojennej „Mircea” zawinął do Gdyni. Przy nabrzeżu Pomorskim będzie cumował do soboty. W czwartek i piątek można go zwiedzać.

 

Przy strugach ulewnego deszczu, 26 lipca chwilę po godzinie 8. „Mircea” wszedł do gdyńskiego portu. Stanął w miejscu, które podczas postojów w Gdyni tradycyjnie zajmuje „Dar Młodzieży”. Pokład rumuńskiego żaglowca zostanie bezpłatnie udostępniony zwiedzającym –  w środę w godz. 16.00-20.00, natomiast w czwartek i piątek w dwóch turach: od godz. 10.00 do 13.00 oraz od 16.00 do 20.00. W sobotę 29 lipca około godz. 9 jednostka opuści Gdynię.

 

Rumuński bark Mircea w Gdyni
Mircea w Gdyni / fot. Krzysztof Romański

 

To pierwsza wizyta Mircei w Polsce. Żaglowiec ten w ogóle rzadko bywa na północy Europy. Powodem, dla którego w tym roku wybrał się w podróż na Bałtyk jest jubileusz stulecia Finlandii. Z tej okazji Finowie zorganizowali dwa zloty żaglowców, które w ramach The Tall Ships Races odbyły się w Kotce i Turku. W obu wziął udział Mircea. Przy okazji tak dalekiej eskapady Rumuni postanowili też złożyć oficjalne wizyty w miastach, w których siedziby mają dowództwa marynarek wojennych i uczelnie wojskowe krajów partnerskich. Stąd zawinięcie do Gdyni, w której mieści się uczelnia, z którą współpracują – Akademia Marynarki Wojennej. – W tym roku na pokładzie Mircei przeszkoli się 4 naszych podchorążych – informuje kmdr por. Wojciech Mundt, rzecznik prasowy AMW.

 

Mircea to trzymasztowy bark o długości całkowitej 82 metrów i szerokości 12 metrów. Jego maszty osiągają wysokość 44 metrów. Łączna powierzchnia wszystkich 23 stawianych na nich żagli to prawie 1800 metrów kwadratowych. Armatorem jednostki jest rumuńska akademia Marynarki Wojennej „Mircea cel Batran”, której siedziba zlokalizowana jest w Konstancy. To miasto jest również portem macierzystym żaglowca.

 

Okręt zbudowano w latach 1938-39 na zamówienie rumuńskiego rządu, częściowo za pieniądze zebrane przez społeczeństwo w ramach powszechnej zbiórki. Nowa jednostka miała zastąpić starzejący się drewniany bryg z 1882 r., noszący tę samą nazwę. Zamówienie powierzono renomowanej stoczni Blohm und Voss w Hamburgu, tej samej, w której powstał „Dar Pomorza”. Rumuni zdecydowali się na żaglowiec z udanej i sprawdzonej serii barków, zapoczątkowanej przez zwodowany w 1933 r. „Gorch Fock”. 27 kwietnia 1939 r. ukończony żaglowiec podniósł rumuńską banderę. Do portu macierzystego w Konstancy wszedł 17 maja, gdzie powitał go, m.in. kończący służbę imiennik.

 

W 1944 r. jednostka w ramach reparacji wojennych trafiał w ręce Związku Radzieckiego. W wyniku wielu dyplomatycznych zabiegów, po 2 latach żaglowiec udało się Rumunom odzyskać.

 

Rejsy szkoleniowe „Mircea” odbywa przeważnie po Morzu Czarnym i Śródziemnym. Na dłuższe, transatlantyckie wyprawy wyrusza co kilkanaście lat. Najsłynniejsza z nich miała miejsce w 1976 r. Okręt popłynął do Ameryki, by wziąć udział w Operacji Żagiel, organizowanej z okazji 200-lecia Stanów Zjednoczonych.

 

Nazwa jednostki pochodzi od postaci średniowiecznego władcy, który rządził na Wołoszczyźnie w latach 1386-1412. Mircea cel Batran (po polsku Mircza Stary) uznawany jest za wybitnego męża stanu. Podczas jego panowania hospodarstwo wołoskie rozwinęło żeglugę i stało się na krótko państwem prowadzącym handel morski. Wizerunek Mirczy przedstawia imponujący galion znajdujący się pod bukszprytem.

 

Przypomnijmy, że to nie jedyna wizyta dużego żaglowca w Gdyni w tym roku. W dniach 8-9 września miasto odwiedzi rosyjski „Kruzensztern”.

 

Krzysztof Romański

Dodaj komentarz