Załoga Gorch Focka trenuje na cywilnym żaglowcu

Mija już czwarty rok, odkąd remontowany jest Gorch Fock. Szkolny bark niemieckiej marynarki wojennej od grudnia 2015 roku przebywa w stoczni, a jego załoga nie miała od tego czasu okazji do praktyki na morzu. W końcu to się zmieniło. Z pomocą przyszedł… Alexander von Humboldt 2.

 

Wobec przedłużającego się remontu Gorch Focka (o kłopotach tej jednostki informowaliśmy wielokrotnie), władze Bundesmarine porozumiały się z rumuńskimi kolegami, by zapewnić niemieckim kadetom praktyki na bliźniaczym barku Mircea (pisaliśmy o tym tutaj). Okazji do wyjścia w morze nie miała jednak załoga stała Gorch Focka. Kapitan Nils Brandt i jego podopieczni nadzorują remont, stacjonując w pływającym kontenerze mieszkalnym niedaleko suchego doku. Od rozpoczęcia prac w stoczni ich służba z morską praktyką nie miała wiele wspólnego. Sytuacja nareszcie się zmieniła. By marynarze legendarnego barku przypomnieli sobie na czym polega służba na żaglowcu w warunkach oceanicznych, władze Bundesmarine postanowiły wysłać ich w rejs na cywilnym barku Alexander von Humboldt II.

 

Na zielonym żaglowcu zamustrowało 32 członków załogi stałej Gorch Focka, którzy w marcu wzięli udział w 10-dniowej wyprawie po Atlantyku – wokół Wysp Kanaryjskich. To na razie rodzaj eksperymentu. Jeśli zostanie oceniony pozytywnie, a „Alex” uda się dostosować do podwyższonych standardów bezpieczeństwa wymaganych przez przepisy Bundesmarine, jesienią pod zielonymi żaglami będą szkolić się kolejni członkowie załogi stałej Gorch Focka. Zanim to się stanie, Alexander von Humboldt będziemy mogli zobaczyć w Polsce. Statek zawinie do Gdyni w dniach 1-2 czerwca.

 

Krzysztof Romański

4.04.2019 r.
Fotografia w nagłówku: www.alex-2.de

Dodaj komentarz