W oddalonym o kilkaset kilometrów od morza Rouen rozpoczął się największy zlot żaglowców w tym roku. Armada trwa aż 10 dni. Przyciągnęła ponad 60 żaglowców i miliony turystów.
Sezon żeglarskich festiwali w Europie rozpoczyna się od mocnego uderzenia. Do Rouen na 10 dni zawinęła przepiękna flota żaglowców, które najpierw musiały pokonać długą drogę w górę Sekwany. To 6. edycja imprezy, która od 30 lat, z wielką pompą, organizowana jest z częstotliwością 5-6 lat. W tym roku motywem przewodnim jest 75. rocznica lądowania w Normandii. Przy nabrzeżach w cieniu słynnej architektonicznej ikony – mostu Flauberta – zacumowały m.in.: rosyjskie Sedov, Kruzenshtern, Shtandart i Mir, holenderskie Wylde Swan, Europa i Gulden Leeuw, portugalska Santa Maria Manuela. Amerykę łacińską reprezentują Cisne Branco z Brazylii i Cuauthemoc z Meksyku, a gospodarzy: Belem, znany z wizyt w Gdańsku i Gdyni Le Marité, Hermonie – replika XVIII-wiecznej fregaty generała La Fayette oraz Le Francais, który jeszcze w ubiegłym roku pływał pod banderą brytyjską jako Kaskelot (o jego przejściu w ręce francuskiego armatora pisaliśmy tutaj). Polską banderę do Rouen zaniosły Dar Młodzieży i ORP Iskra. Są też amerykański Eagle i Shabab Oman II.
Zaraz po zakończeniu tego wielkiego zlotu, brytyjska organizacja Sail Training International przeprowadzi regaty na wodach kanału La Manche. Wyścig pod nazwą The Liberty Tall Ships Regatta odbędzie się na trasie pomiędzy Francją i Holandią, z metą w okolicy Hagi. W porcie Scheveningen, leżącym tuż za rogatkami tego miasta, zaplanowano też czterodniowy zlot (20-23 czerwca).