Które wydarzenie przyciągnie najwięcej żaglowców? Do jakich portów zawiną uczestnicy regat The Tall Ships Races? Jakie imprezy odbędą się w Polsce? Zapraszamy na przegląd najciekawszych punktów żaglowcowego kalendarza w 2026 roku.
Krzysztof Romański, 1.01.2026 r.
Sezon wielkich imprez żeglarskich w Europie rozpocznie się wczesną wiosną na Morzu Śródziemnym. Od 31 marca do 6 kwietnia w sercu malowniczego miasta Sète zacumuje flota jednostek uczestniczących w Escale à Sète. To zlot tradycyjnych żaglowców organizowany co dwa lata – zawsze około Wielkanocy. Położone nad Zatoką Lwią 40-tysięczne Sète słynie ze starego portu, którego historia sięga 1666 roku. Pierwsza edycja tamtejszego festiwalu żeglarskiego odbyła się w 2010 roku. Trwała jeden dzień i przyciągnęła 10 tys. odwiedzających. Kolejne odsłony były dłuższe i cieszyły się dużo większą popularnością. Organizatorzy, na czele z dyrektorem Wolfgangiem Idiri, systematycznie pracują nad renomą i rozpoznawalnością Escale à Sète. Udało im się już pozyskać – jako pierwszej imprezie żeglarskiej na świecie – patronat UNESCO, a w tym roku do współpracy namówili miasta partnerskie we Włoszech i Hiszpanii. Dzięki temu większość żaglowców, które wybierają się do Francji, będzie mogła wziąć udział w cyklu trzech festiwali – w liguryjskiej La Spezii (20-22 marca) i hiszpańskim Castellon (9-13 kwietnia). Międzynarodowy charakter tej edycji ma pomóc wypromować ideę ochrony morskiego dziedzictwa.

Co prawda szczegółów nowych imprez towarzyszących jeszcze nie podano, ale wiemy co będzie działo się we Francji. W Sète program wypełniony jest atrakcjami, na które składają się m.in. pokazy morskich bitew z udziałem rekonstruktorów i parady załóg. Nabrzeża wypełniają się nie tylko pięknymi statkami, ale także muzyką, zapachem lokalnej kuchni i opowieściami ludzi morza. Choć wejście na teren zlotu jest płatne, organizatorzy spodziewają się kilkuset tysięcy gości. Do Langwedocji zawiną m.in. włoski Palinuro, francuski Belem i Phoenix, portugalska Santa Maria Manuela, hiszpańskie Nao Victoria i Pascual Flores oraz kilkadziesiąt mniejszych, tradycyjnych jednostek.
Żaglowcowy American Dream
Najważniejsza impreza roku tym razem odbędzie się za oceanem. Właściwie – będzie to cykl wydarzeń na południowym i wschodnim wybrzeżu USA, których głównym motywem będzie upamiętnienie 250-lecia Stanów Zjednoczonych. W ramach Sail 250 zaplanowano zloty w Nowym Orleanie (28 maja – 1 czerwca), Norfolk w stanie Virginia (19-24 czerwca), Baltimore (25 czerwca – 1 lipca), Nowym Jorku (3-8 lipca) i Bostonie (11-16 lipca). Organizatorzy promują cykl hasłem „impreza naszego pokolenia”, licząc, że rozmach i skala nawiąże do słynnych Operacji Żagiel z 1976 roku (na 200-lecie USA) i 1992 roku (z okazji 500. rocznicy rejsu Krzysztofa Kolumba do Ameryki). Kulminacją świętowania ma być wielka parada na rzece Hudson w Dniu Niepodległości, którą z pokładu lotniskowca US Navy odbierać będzie prezydent Donald Trump. Oprócz żaglowców zaprezentują się także okręty wojenne i m.in. słynny statek pasażerski Queen Mary 2.
Żaglowcowa flota zapowiada się imponująco. Wystarczy wymienić kilka nazw: Amerigo Vespucci z Włoch, Juan Sebastian de Elcano z Hiszpanii, Libertad z Argentyny, Gloria z Kolumbii, Sudarshini z Indii, Union z Peru, Belle Poule z Francji czy Bima Suci z Indonezji. Gospodarzy reprezentować będzie Eagle, a polskim jedynakiem ma być Dar Młodzieży.
Przy okazji Sail 250 dojdzie do niezwykle rzadkiego spotkania siostrzanych barków: wspomnianego Eagle’a, niemieckiego Gorch Focka, portugalskiego Sagresa i rumuńskiej Mirczy (Mircea). To jednostki wybudowane według tego samego projektu w hamburskiej stoczni Blohm und Voss (tej samej, w któej powstał nasz Dar Pomorza). Piątą z sióstr jest pierwszy Gorch Fock, który dziś cumuje w Stralsundzie jako muzeum, a przez dekady po wojnie pływał jako radziecki Towariszcz. Jej obecność w Stanach Zjednoczonych z oczywistych względów jest niemożliwa, ale pozostałe cztery barki 9 lipca staną do siostrzanej rywalizacji na trasie Nowy Jork – Boston o trofeum pod nazwą Five Sisters Cup. Od 1976 roku przechodni puchar jest w posiadaniu Niemców z Gorch Focka. Czy uda im się go obronić?
Wyścig jednostek, których spotkania same w sobie są unikalne (ostatnie takie miało miejsce w 1992 roku!), będzie nie tylko jednym z kulminacyjnych punktów Sail 250, ale również żywą lekcją żaglowcowej historii. Five Sisters Cup przypomni, że mimo upływu czasu, barki projektu Blohm und Voss wciąż pozostają wzorem harmonii konstrukcji, dzielności morskiej i ponadczasowej elegancji dużych żaglowców. Warto dodać, że samo trofeum zostało przygotowane przez renomowaną firmę Tiffany.
70 lat Tall Ships Races
Z kolei w Europie najciekawiej zapowiadają się regaty The Tall Ships Races, które obchodzą w tym roku 70-lecie. Organizowane przez Sail Training International, są najważniejszym i najbardziej rozpoznawalnym cyklem regat wielkich żaglowców na świecie. Wydarzeniem, które od siedmiu dekad łączy sportową rywalizację z ideą wychowania morskiego, międzynarodowej współpracy i przekazywania tradycji żeglarskich kolejnym pokoleniom.

The Tall Ships Races (TSR) to coś znacznie więcej niż wyścig pod żaglami. To projekt, którego centrum zawsze stanowią młodzi ludzie – praktykanci, kadeci i adepci morza, dla których udział w regatach bywa pierwszym prawdziwym spotkaniem z odpowiedzialnością, pracą zespołową i żywiołem, którego nie da się podporządkować regulaminom. W 2026 roku na pokładach żaglowców ponownie spotkają się załogi z kilkudziesięciu państw, tworząc pływającą wspólnotę ponad granicami i językami.
Inaugurujący TSR 26 zlot odbędzie się w Aarhus (24-27 czerwca). Drugie pod względem wielkości miasto w Danii ostatnio gościło flotę żaglowców w 2019 roku. Pierwszy regatowy etap będzie miał metę w Harlingen. Ten klimatyczny port na północy Niderlandów pokochał żaglowce i stał się regularnym gospodarzem tolszipowych imprez, które organizuje z zegarmistrzowską regularnością – co cztery lata (2014, 2018, 2022). Kolejnym przystankiem będzie niezwykle doświadczona i zasłużona dla regat Antwerpia. Na Skaldzie żaglowce spędzą cztery dni od 11 do 14 lipca. Potem czeka je trawers Morza Północnego z finiszem w Stavanger (22-25 lipca) i wreszcie wielki finał w duńskim Aalborgu (30 lipca – 3 sierpnia).
Na liście zgłoszonych jednostek są już m.in. norweskie Statsraad Lehmkuhl i Sorlandet, holenderskie Eendracht, Wylde Swan, Thalassa, Golden Leeuw, niemiecki Alexander von Humboldt 2, brytyjski Royalist, litewski Brabander i polskie: Fryderyk Chopin, Pogoria oraz Kapitan Głowacki.

Największą imprezą żaglowcową w Niemczech jest Hanse Sail w Rostocku. W tym roku wydarzenie odbywa się po raz 35. Nie zabraknie koncertów, pokazów sztucznych ogni i rejsów pod żaglami. Wśród awizowanych statków jest już m.in. polska Baltic Beauty.
A co w Polsce?
Rodzimi sympatycy żaglowców w kalendarzach powinni zakreślić sobie sierpień. Tradycyjnie już, w długi weekend od 14 do 16, w Szczecinie odbędą się Żagle, natomiast Baltic Sail w Gdańsku zaplanowano tym razem w dniach 21-24 sierpnia. Warto już dziś rezerwować terminy!