Odwiedziliśmy Pogorię w stoczni Remontowej

Trwa generalny remont trzymasztowej barkentyny Pogoria. Prace prowadzone są w gdańskiej stoczni Remontowa. Potrwają do połowy lipca, tak by żaglowiec zdążył wziąć udział w tegorocznej edycji regat The Tall Ships Races.

 

Poprzedni remont generalny statku miał miejsce 5 lat temu. W międzyczasie Pogoria co roku przechodziła standardowe przeglądy techniczne. Dwa ostatnie – w 2016 i 2017 roku również odbywały się w Remontowej. Teraz przyszedł czas na dłuższy postój i kompleksową konserwację konieczną do odnowienia klasy. Żaglowiec trafił na dok, by można było dokładnie oczyścić poszycie i uzupełnić lub wymienić najbardziej wyeksploatowane jego fragmenty. Kadłub zostanie odświeżony i pomalowany, a część znajdująca się pod linią wody zabezpieczona specjalną powłoką antyporostową. Prace trwają też na masztach i na pokładzie.

 

fot. Krzysztof Romański

 

Zdjęliśmy i konserwujemy reje, odnawiamy nadbudówki, wymieniamy część pokładu. Remontujemy też łazienki i odświeżamy wnętrza – wylicza Marek Kleban, dyrektor gdyńskiego biura Sail Training International Poland (STAP), które jest armatorem jednostki.

 

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 21 lipca Pogoria pod komendą kapitana Jędrzeja Czajkowskiego wyruszy z młodzieżową załogą z Gdyni do Stavanger, by dołączyć do tegorocznego The Tall Ships Races. Obok innych polskich żaglowców: Fryderyka Chopina, Kapitana Borchardta i Generała Zaruskiego, weźmie udział w drugim etapie regat z metą w Harlingen w Holandii. Stamtąd popłynie na Morze Śródziemne, w rejon swojej stałej aktywności. Na tym akwenie Pogoria tradycyjnie spędza najwięcej czasu. Od jesieni do wiosny na jej pokładzie organizowane są szkolenia żeglarskie i rejsy dla młodzieży, ale też firm i instytucji. W ostatnim sezonie statek, którego portem macierzystym jest Gdynia, odbył aż 44 takie rejsy. Łącznie wzięło w nich udział 2150 osób, z czego ponad połowa to młodzież w wieku od 16 do 25 lat.

 

Pogoria jest pierwszym żaglowcem zaprojektowanym przez „ojca żaglowców” – inżyniera Zygmunta Chorenia. Powstała w 1980 roku w Stoczni Gdańskiej (wówczas imienia Lenina) na zamówienie Telewizji Polskiej. Na pokładzie barkentyny miały odbywać się rejsy młodzieży w ramach Bractwa Żelaznej Szekli. Ta stworzona przez Adama Jassera organizacja współpracowała z bijącym w latach 70. i 80. rekordy popularności programem telewizyjnym „Latający Holender”, prowadzonym przez redaktora Bohdana Sienkiewicza. Tym samym stała się pierwszą jednostką na świecie zbudowaną dla stacji telewizyjnej.

 

fot. Krzysztof Romański

 

Nazwa statku wzięła się od jeziora położonego w Zagłębiu Dąbrowskim, skąd pochodził ówczesny I sekretarz PZPR Edward Gierek i szef Radiokomitetu Maciej Szczepański. W pierwszych latach istnienia wokół Pogorii narosło wiele mitów. Mówiono m.in. że jest to luksusowy jacht Szczepańskiego, że na pokładzie znajduje się harem i stajnie dla koni wyścigowych, a na ścianach wiszą oryginały płócien Malczewskiego i Kossaka. Pogoria przede wszystkim okazała się jednak znakomitym żaglowcem – dzielnym, bezpiecznym i szybkim. Stalowa barkentyna ma trzy maszty i 46,8 m długości całkowitej. Wyróżnia się niebieskim pasem malowanym przez całą długość białego kadłuba. Warto wspomnieć, że na bazie planów Pogorii powstało w Gdańsku kilka innych jednostek – ORP Iskra (1982) dla Akademii Marynarki Wojennej, bułgarska Kaliakra (1984) oraz eksperymentalny żaglowiec badawczy Polskiej Akademii Nauk Oceania (1985).

 

Krzysztof Romański

6.07.2018 r.
Zdjęcie w nagłówku: Krzysztof Romański

 

Zobaczcie naszą relację fotograficzną z wizyty w stoczni Remontowa w Gdańsku:

 

Dodaj komentarz